muzyka

sobota, 23 listopada 2013

Rozdział 23 Jak mogłam się tak pomylić?



- Halo Nick słyszysz mnie?
- Yyyyyyyy.
Połączenie zostało przerwane.
- Kim co się stało?- spytał zmartwiona Katy
- Ja nie wiem. Nick do mnie dzwonił, żebym przyjechała do szpitala. Właśnie ja muszę tam iść!- powiedziałam zdenerwowana
- Kim uspokój się zawiozę cię do szpitala.
- Ja nie będę pani zawracać głowy swoimi problemami.
- Szpital jest w drugim końcu miasta. Będzie szła tam dobre dwie godziny. Więc jak?
- No dobrze. Przepraszam za kłopot.
- To nie jest żaden kłopot.
- Mamo jadę z wami.
- Dobrze.
Kiedy jechaliśmy do szpital na drodze utworzył się ogromny korek. Próbowałam się dodzwonić do Jacka, Nicka i Emily lecz bez skutku. Strasznie się martwiłam po moim policzku zaczęły spływać łzy. Wiedziałam że coś złego musiało się stać.
- Nie martw się Kim wszystko będzie dobrze.- powiedziała Katy opiekuńczym głosem
Za godzinę byliśmy przed szpitalem. Ja wysiadłam z auta a Katy z mama szukały miejsca parkingowego. Weszłam do szpitala na korytarzu zobaczyłam Kaia. Od razu do niego podbiegłam.
- Wiedziałam że to miałeś z tym wszystkim wspólnego! Mów co zrobiłeś Jackowi!
W tym momencie nie wytrzymała i rozpłakałam się.
- Kim  ja nic nie zrobiłem ja nie wiem o ci chodzi!
- Kłamiesz! Jesteś okropny. Kiedy mnie przepraszałeś tam na przystanku myślałam, że mówisz prawdę. Jak mogłam się tak pomylić?
- Kim ja nic nie zrobiłem Jackowi!
- Nie wierze ci!
- On tym razem mówi prawdę.
Odwróciłam się do tyłu i zobaczyłam rozsypce Nicka.
Od razu do niego podeszłam i przytuliłam się.
- Nick co się stało ? Coś z Jackiem?
- Nie z Emily.
Po tych słowach chłopak jeszcze mocniej mnie przytulił.
- Co się z nią stało?
Po tych słowach przyjaciel oderwał się ode mnie. W jego oczach pojawiły się łzy.
- Został napadnięta i bardo mocno pobita. Jej stan jest ciężki.
- Ale jak to się stało? Prze ciesz była w domu.
- Kiedy Barbara od niej poszła. Emily stwierdziła że musi wyjść się przewietrzyć. Chcieliśmy z nią iść, ale ona nie chciała. Gdyby nie Kai to...
- Jak to Kai?.
- On uratował Emily. Tak to by ją zabili.
Po tych słowach szatyn załamał się.
- Nick wszystko będzie dobrze.
Starałam się pocieszyć chłopaka, ale mi to nie wychodziło był widać że mu na niej zleży , a może nawet ją kocha. Nie mogłam uwierzyć że Kai uratował Emily, a ja go tak potraktowałam.
-  A gdzie jest Jack?
- U Emily w pokoju. Dzwonił do ojca, ale ten sobie nic z tego nie robi, że jego córka leży w szpitalu w ciężkim stanie.
Biedny Jack musi czuć się okropnie. Tak strasznie bym chciał być przy nim.
- Kim?
- Tak Nick?
- Mam prośbę do ciebie bo ja już nie ma  siły.
- Kawa?
- Tak skąd wiedziałaś?
- Zbyt długo cię znam.
Szłam do automatu z kawą. Zobaczyła Kaia jak siedział w poczekalni. Podeszłam do niego.
- Chciał bym cie przeprosić za tą sytuacje co miała tu miejsce.
- Nie ma za co. Z reszto nie dziwie ci się.
- Widzę że zmieniłeś się i to na dobre więc przeprosiny przyjęte.
- Kim nawet nie wiesz jak się cieszę! Czy mogę cie przytulić jako przyjaciel?
- Noo dobrze.
Chłopak objął mnie delikatnie.
- Dobra ja lecę po kawę.  

KAI

Świetnie wszystko idzie po mojej myśli. Tylko szkoda mi trochę Emily bo za mocno dostał , ale to siostra Brawera więc nie interesuje nie ona! Ważne że Kim myśli że się zmieniłem i wybaczyła mi. Teraz wszystko pójdzie tak jak z płatka.

KIM

Nalewała kawę z automatu.
- Kim co się stało?- zapytała zdyszana Katy
- Emily został bardzo mocno pobita.
- Biedactwo. Jak się czuje?
- Nie odzyskała przytomności. Ja zostaje tu na noc więc nie ma sensu abyś na mnie czekała z mamą.
Bardzo wam dziękuję.
- No co ty Kim nie ma za co. To trzymaj się pa.
- Pa.
Po dłużej nie obecności  wróciła do Nicka.
- Proszę.
- Dzięki.
Nagle na korytarzu pojawiło się mnóstwo lekarzy którzy wbiegli do pokoju Emily. Jack momentalnie z niego wyszedł zrozpaczony. Nick i ja natychmiast pobiegliśmy tam.
- Jack co się dzieje? zapytał rozpatrzony Nick
- Do cholery sam nie wiem!!!

KATY

- Mamo możemy jechać już do domu.
- A Kim?
- Zostaje na noc w szpitalu.
- A co się stało?
- Siostra jej chłopaka została bardzo mocno pobita jej stan jest ciężki.
- To straszne.
- Emily jest miła tak jak Kim lube je.
- A znasz rodziców Kim?
- Nie.
- Jak ma na nazwisko?
- Nawet nie wiem.
- A kiedy ma urodziny i gdzie się urodziła?
- Mamo czemu cały czas pytasz się o Kim?


Hej jak wam się podoba rozdział? Może być? Co knuje Kai? Co stało się z Emily? Czemu mama  Katy interesuje się Kim?  To do następnego <3


                  

8 komentarzy:

  1. To jest świetne! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bossskie!!
    KC i czekam na nn!

    OdpowiedzUsuń
  3. OMG rozdział jest BOSKI
    mam nadzieję że Emilii wyzdrowieje
    Kocham <33333333 i czekam na nn

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudo !!
    Emily musi być cała !!
    MUSI ! <3
    Czyżby Kim była siostą Katy?
    Już nie mogę się doczekać nn
    Kocham :*
    Ps. Zapraszam na mojego bloga
    http://kim-and-jack-love-story.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozdział jest super!

    OdpowiedzUsuń
  6. Coś mi mówi, że Kim jest siostrą Katy...
    Co kombinuje Kai???
    Kim nie ma się nic stać!!
    Kocham i czekam na mm <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Hmmm... Kim jest siostrą Katy? Na pewno! :D
    Rozdział jest super <3
    Kai mnie strasznie denerwuje -.-
    Kocham i czekam na nn:****

    OdpowiedzUsuń