muzyka

niedziela, 13 października 2013

Rozdział 14 Alergia na życie.



Po rozmowie z Alexam udałam się do galerii. Muszę zrezygnować z treningów przez chorobę.
- Hej Rudi.
- Hej Sof.
- Chciałam bym zrezygnować z treningu.
- Ale dlaczego jesteś świetna nie powinnaś rezygnować.
- Ja nie mogę ci powiedzieć dlaczego, ale gdy by to ode mnie zależało to bym nie zrezygnowała .
- Sof to o mnie ci chodz!- powiedział Jack
- To ja zostawiam was samych!- powiedział Rudi
- Co ty tu robisz Jack?
- Byłem w szatni i słyszałem tą całą rozmowę. Nie rezygnuj prze ze mnie masz talent!
- To nie przez ciebie!
Chłopak zbliżył się do mnie i złapał mnie za rękę.
- Sof proszę zapomnijmy o wszystkim i wybacz mi!
- Jack ja już ci wszystko wybaczyłam, a nawet zapomniałam.
- To znaczy że znowu jesteśmy przyjaciółmi?                                        
- Nie będziemy nigdy przyjaciółmi.
- Ale czemu?
- Ja nie potrawie się z tobą przyjaźnić!
Po tych słowach wyszłam z dojo łzy płynęły mi strumieniami. Wróciłam do domu. Źle się czułam bolał mnie strasznie głowa. Ból przeszywał całe moje ciało. Więc położyłam się odpocząć.

JACK

Dla czego on nie chce się ze mną przyjaźnić? Prze ciesz mówiła mi że zapomniała już o tym pocałunku!
Musi być inny powód, który ja znajdę!!!

MINĘŁY DWA MIESIĄCE

SOF

Bóle są co raz bardziej mocniejsze i częściej się pojawiają. Przestała chodzić do szkoły przez te bóle. Nie spotykam się tez z przyjaciółmi. Mam kontakt z Sus bo do nas często przychodzi jest teraz dziewczyną Billa. Moi bracia wiedza o mojej chorobie. Bardzo mnie wspierają. Dzisiaj jest taka ładna pogoda. Więc pójdę się przejść do parku. Za 15 minut byłam na miejscu usiadłam na ławkę i patrzyłam na szczęśliwych ludzi. Cieszyłam się z ich szczęścia. W pewnym momencie zobaczyłam szczęśliwa parę z małym dzieckiem byli bardzo szczęśliwi. Naglę zrozumiałam że ja nigdy nie będę miała męża ani dziecka. W moich oczach pojawiły się łzy które zaczęły spływać po moim policzku.
- Sof ty płaczesz?
- Nie Jack to tylko alergia!
- A na co?- chłopak usiadł do mnie na ławkę
- To alergia na życie- powiedziałam cicho
- Na co??
- Na jakieś pyłki!
W tym momencie zapadła nie ręczna cisza. Ja nie mogłam wytrzymać tak strasznie chciało mi się płakać. Łzy zaczęły  płynąć po moich policzkach strumieniami.
- Sof ty płaczesz. Co się  dzieje? - chłopka przytulił mnie do siebie
Ja już nie miałam siły kłamać. Byłam tym wszystkim zmęczona. Oderwałam się od chłopaka spojrzałam mu w oczy mówiąc.
- Jack ja mam guza mózgu. Ja nie długo umrę możliwe że teraz, za godzinę, w nocy, jutro, za tydzień lub miesiąc!


Hej i jest kolejny miał być juro, ale napisałam go dzisiaj więc jest dzisiaj:) Jak wam się podoba rozdział?
Co zrobi Jack? PROSZĘ O KOMENTARZE <3

3 komentarze:

  1. CUDO <3
    Mam nadzieje że pogodzisz Jacka i Sof :)

    OdpowiedzUsuń
  2. kocham Cię twoja fanka =**wielbicielka

    OdpowiedzUsuń